Można inaczej… ale jak? I … po co?

W dniach 25-27 maja 2018 roku, w lubelskim zborze po raz kolejny młodzież z różnych regionów Polski zebrała się na Diecezjalnym Zjeździe Młodzieży.

Dlaczego „Można Inaczej”? Tematem przewodnim była kwestia naszej tożsamości. Był to czas, by się zatrzymać na chwilę i spróbować odkryć siebie, zastanowić się kim jestem i dlaczego należę do Kościoła Adwentystów, dlaczego należę do Boga? Bo rodzice… bo miałem chwilową słabość… bo ktoś mnie namówił…? A może można inaczej? Może są lepsze powody? Jak je odnaleźć? Czy kościół jest mi do czegokolwiek potrzebny? Jak mogę odnaleźć swoje miejsce w kościele? Czy popełniam jakieś błędy w moim podejściu do wiary, Boga, kościoła?

Wieczór uwielbienia i..

Program rozpoczęliśmy piątkowym wieczorem uwielbienia, który poprowadził Tomasz Szydłowski wraz z zespołem młodzieży z Lublina. Wieczór był przepełniony dużą ilością pieśni, modlitwy i doświadczeń uczestników. Rozważaniem podzielił się z nami pastor Andres Torres Mendez – główny mówca na lubelskim zjeździe. Piątkowy wieczór był jednocześnie startem pewnego projektu – kufra modlitw. Polegał on na tym, że podczas trwania zjazdu uczestnicy mogli wrzucać do specjalnie przygotowanego kuferka swoje osobiste intencje modlitewne, a zwieńczeniem projektu były modlitwy w sprawie każdej z intencji podczas sobotniego zakończenia Szabatu.

Zarówno przed i po zakończeniu tej części programu na uczestników czekała pyszna kolacja. Warto podkreślić pracę osób, które przez cały zjazd dbały o to byśmy mogli rozkoszować się programem „duchowym”, mając zaspokojone potrzeby fizyczne, w postaci wspaniale przygotowanych posiłków.

Ważną częścią programu piątkowego była także gra „Dylematy”, która odbyła się po wieczorze uwielbienia. Był to czas podczas którego mogliśmy lepiej się poznać, biorąc udział w aktywnej dyskusji na temat naszych życiowych decyzji, z którymi musimy się mierzyć na co dzień.

Sobota

Od samego rana czuć było dobrą atmosferę. Z ochoczymi sercami rozpoczęliśmy sobotnie nabożeństwo wspólnym śpiewem ku chwale naszego wielkiego Boga. Już w czasie trwania lekcji szkoły sobotniej, którą poprowadził Pastor Remigiusz Krok, mogliśmy poznać jeden z motywów przewodnich popołudniowej misji, ponieważ na środku pojawiła się sofa, na której usiedli Kasia, Paulina, Maciek i Adrian. Odbyła się ciekawa dyskusja, dzięki której mogliśmy przybliżyć sobie kolejne zagadnienia z lekcji tego kwartału. Na apelu poznaliśmy już pełne plany odnośnie misji, której liderem był kolejny z naszych gości pastor Marek Micyk, a także mogliśmy posłuchać osobistych doświadczeń z Bogiem Moniki, Marka i Andresa. Do kazania słowa Bożego wprowadził nas filmik mający formę wywiadu-reportażu z członkami naszego kościoła, który wzbudził wiele emocji, a tuż przed kazaniem usłyszeliśmy pieśń w wykonaniu zespołu polsko-ukraińskiego. Rozważaniem podzielił się z nami pastor Andres Torres Mendez.

Po obiedzie udaliśmy się na wyczekiwaną misję. Wyszliśmy na miasto z sofą i…2,5 metrową makietą posągu ze snu Nabuchodonozora. Ustawiliśmy się w dwóch punktach położonych blisko siebie. W jednym zachęcaliśmy ludzi do sobotniego odpoczynku na sofie przy okazji mając możliwość ciekawych rozmów, które przeprowadzał Sylwek, Radek i Paweł. Warto też wspomnieć o wszystkich uczestnikach zjazdu, którzy aktywnie uczestniczyli w misji, poprzez trzymanie tabliczek, rozdawanie „Znaków czasu” czy też rozmowy z przechodniami. Naprzeciwko sofy ustawiony był posąg, przy którym pastor Marek poprzez mikrofon i głośniki tłumaczył ludziom historię świata na podstawię tego co zostało zapowiedziane przez Boga, poprzez sen Nabuchodonozora oraz zachęcał do osobistego poznawania Biblii i Boga.

A po misji…

Na uczestników zjazdu czekały dalsze części programu. Najpierw w formie warsztatu pastor Andres kontynuował temat adwentystycznej tożsamości, skłaniając młodych ludzi do refleksji nad podstawami naszej wiary, roli kościoła w świecie, a przede wszystkim naszego osobistego podejścia do Boga, kościoła i naszego miejsca w nim oraz wyborów jakie dokonujemy w życiu z Bogiem. Pastor Andres zadbał o to, by kierowane do uczestników przesłanie było jak najbardziej przystępne i powoływał się na przykłady z życia, dotyczące różnego rodzaju mniej lub bardziej ważnych decyzji, w zakresie chociażby muzyki jaką słuchamy.

Hasło „Można inaczej” towarzyszyło młodzieży również podczas biblijnej gry terenowej, stworzonej przez przedstawiciela lubelskich harcerzy – Grzegorza Koperkiewicza. Był to dobry moment by odświeżyć – przepełniony dobrymi – treściami umysł i przespacerować się po malowniczym ogrodzie Saskim. Jednak nie był to zwykły spacer. Po za możliwością pogłębiania wzajemnych relacji, rozmowy czy po prostu „przewietrzenia się”, młodzi ludzie dalej odkrywali kolejne aspekty własnej tożsamości poprzez próbę odpowiedzenia sobie na pytania „Dlaczego jestem i dlaczego warto być adwentystą?”. Odpowiedzi na te pytania szukaliśmy w tekstach biblijnych spisanych na kolejnych karteczkach rozmieszczonych w różnych miejscach ogrodu, które musieliśmy odnaleźć na podstawie mapy.

Jak to było kiedyś?

To pytanie, na które poznaliśmy odpowiedź podczas panelu dyskusyjnego z jednym z seniorów lubelskiego zboru – wujkiem Zbigniewem Łozowskim. Pełen ciekawych historii, doświadczeń i dobrych rad program poprowadzili wspólnie pastor Marek oraz Sylwek. Ta część programu była dobrą zachętą do tworzenia jeszcze bliższych więzi międzypokoleniowych. Pokazała, że warto słuchać, bo starsi ludzie siedzący, gdzieś obok Nas, w kościelnych ławach, czasami niedoceniani, są skarbnicą doświadczeń, na podstawie, których możemy wyciągać wnioski dla swojego życia, chociażby w kwestii pielęgnowania własnej tożsamości, nawet w warunkach wojny, o których opowiadał i którą przeżył nasz gość.

Zakończenie szabatu

Po chwili przerwy na kolację, zebraliśmy się ponownie by podsumować cały dzień niesamowitych doświadczeń i budowania społeczności, uwielbiając Boga podczas zakończenia Szabatu. Podczas tego wieczoru przesłaniem podzielił się pastor Marek Micyk, który rozwinął hasło „Można inaczej” zachęcając do zastosowania go przede wszystkim w osobistej relacji Bogiem i pokazując, że tożsamość adwentystyczna, zaczyna się od przyjęcia tożsamości jaką daje Nam Bóg. Zwieńczeniem tej części programu był czas modlitw, w intencji próśb wrzucanych przez cały Szabat do przygotowanego na tą okazję kufra.

A po szabacie mogliśmy spędzić czas razem podczas wieczoru gier i zabaw, będącego dobrą okazją do poznawania się jeszcze lepiej, uśmiechu i nawiązywania przyjaźni.

Jednak to nie wszystko

Piątkowo-sobotni program kontynuowany był również w niedzielę, którą rozpoczęliśmy wspólnym nabożeństwem, podczas którego refleksjami podzielił się kolejny gość lubelskiego zjazdu – pastor Taras Semeniuk. To był dobry moment podsumowujący zagadnienie tożsamości, ale również podsumowujący cały zjazd, który był dla każdego z Nas wspaniałym, duchowym przeżyciem, pełnym społeczności ze sobą nawzajem i Bogiem.

Ostatnie chwile zjazdu spędziliśmy na różnego rodzaju aktywnościach. Jedni dbali o zdrowie grając w piłkę, inni rozwiązywali łamigłówki w Escape Room-ie, a jeszcze inni wybrali się na wycieczkę do muzeum „Majdanek”- dawnego obozu koncentracyjnego położonego na obrzeżach Lublina.

Po wspólnym obiedzie musieliśmy się rozstać. Jednak jak wierzymy tylko na chwilkę. Przed Nami kolejne wydarzenie zjazdy, obozy i campy, które pozwolą Nam pamiętać o wyjątkowych chwilach przeżytych na zjeździe w Lublinie, ale i tworzyć kolejne wspomnienia z przygody z Bogiem.

T.SZ | P.SZ

[envira-gallery id=”947″]